Jak działa klimatyzacja na skórę?

To było coś niepojętego. Regulacja temperatury w pomieszczeniach do swoich potrzeb. Dziś pewnie któraś z Was uśmiecha się z politowaniem, dla tej naiwności. Szklane biurowce z klimatyzacją, to dziś naturalny widok w każdym większym mieście.

Ba, coraz więcej mieszkań i domów korzysta z tego – kiedyś – luksusu niedostępnego pode naszą szerokością geograficzną. O klimatyzacji w samochodach, nawet nie warto pisać. Jest tak oczywista, jak to, że auta trzeba tankować, żeby mogły jechać. Podobnie, jak o regulacji temperatury w centrach handlowych.

Plaga. Dziwny zwrot u osoby, która marzyła o tym cywilizacyjnym osiągnięciu? Już wyjaśniam.

Od lat pracuję (nie w szklanym) biurowcu, gdzie komfort cieplny pracowników zapewnia klimatyzacja, jeżdżę autem z klimatyzacją i po pierwszym zachwycie udogodnieniami, które daje klimatyzacja, zaczęłam zauważać… zmiany w skórze i włosach.

Pierwszy, najpoważniejszy problem to wysuszenie skóry. Klimatyzacja powoduje, że w pomieszczeniach jest sucho. Bardzo sucho. Za sucho. Wilgotność powietrza spada do takiego poziomu, że skóra staje się odwodniona. Długotrwałe przebywanie w tych warunkach sprawia, że skóra staje się podatna na wszelkiego rodzaju (szkodliwe) bodźce zewnętrzne.

Traci swoją naturalną odporność, matowieje, staje się szorstka. Pojawiają się wypryski. To naturalna reakcja skóry, broniącej się przed odwodnieniem. Obrywają też włosy, które mają tendencję do wysuszania i zwiększonej łamliwości. To początek listy, konsekwencje są szersze, spierzchnięte usta, zaczerwienione spojówki, suchość w gardle i ustach…

W najcięższych przypadkach za komfort życia w klimatyzowanym świecie płacimy u kosmetyczki i dermatologa. To w przypadku problemów ze skórą, która pierwsza odczuwa skutki przebywania w takich pomieszczeniach.

Co można zrobić, żeby temu przeciwdziałać? Ja stosuję profilaktykę. Uzbrajam swoją skórę stosując kremy uzbrajające skórę w składniki, które wypompowuje z niej klima. W moim przypadku to preparaty Nexxogene, które pozwalają mi regulować ilość substancji aktywnych dawkowanych skórze.

W pracy pamiętam też o obowiązkowym piciu wody. Latem, wyprosiłam u współpracowników, aby temperatury nie obniżali więcej niż 4-5 stopni poniżej temperatury panujacej na zewnątrz. Tak jest zdrowiej.

NEWSLETTER

Otrzymuj najnowsze promocje prosto na swój email. Zapisz się już teraz